10 powodów, dla których warto przejść na witariański weganizm i jeść surowe owoce i warzywa.

Jeżeli jeszcze się zastanawiasz nad wyborem surowego, roślinnego pokarmu.. Jeżeli nie wiesz czy zacząć podążać w kierunku RAW..

 

10 powodów, dla których warto jeść owoce i warzywa

w nieprzetworzonej postaci..

..czyli dlaczego warto uczynić weganizm surowym.

 

1. Prostota

Niskotłuszczowy wegański witarianizm czy też fruitarianizm to najprostszy sposób odżywiania (jedzeniem), jaki możesz sobie wyobrazić. Ulubione owoce i warzywa po prostu myjesz, jeśli trzeba to obierasz i – jeśli chcesz – kroisz na kawałki.. ..i gotowe! Na takiej prostocie opiera się przygotowanie witariańskiego posiłku. To jest prawdziwy fast food! Przygotowywanie takich owocowych lub warzywnych posiłków zabiera o wiele mniej czasu w porównaniu z gotowanym, przetwarzanym jedzeniem. I zazwyczaj niesie to za sobą także o wiele mniej zmywania.

 

2. Zdrowie

Surowe warzywa i owoce są jednym z najlepszych pokarmów, jaki możesz dostarczyć swojemu organizmowi. Gotowanie i inna obróbka termiczna pozbawia je jakiejś części witamin, więc surowe będą najbardziej wartościowe.
Spożywanie surowego, wegańskiego jedzenia może zatrzymać lub nawet odwrócić rozwój wielu chorób – także cukrzycy (odsyłam do filmu: Po Prostu Na Surowo – Cofanie Cukrzycy w 30 dni) czy nowotworów. Są to jednak zazwyczaj przypadki nie poparte nauką, a opierające się na alternatywnych sposobach leczenia.

 

3. Trawienie

Wysokowęglowodanowy surowy weganizm bardzo usprawnia proces trawienia. Surowe owoce i warzywa zawierają enzymy, które są pomocne w trawieniu pokarmu. Warto tylko pamiętać o tym, by nie spożywać tłuszczu z cukrem, ponieważ mają one różny czas trawienia. A także zwrócić uwagę na mniej i bardziej korzystne (dla własnego organizmu) połączenia różnych owoców i warzyw – odsyłam do tabelki z tego wpisu.

 

4. Waga

Na wysokowęglowodanowym surowym weganizmie waga zazwyczaj stabilizuje się na optymalnym poziomie dla danego człowieka. Organizm pozbywa się zbędnych kilogramów i nadmiarów tłuszczu, bez wprowadzania restrykcji kalorycznych. Należy słuchać swojego organizmu, jego potrzeb na poszczególne surowe, roślinne pokarmy i dostarczać w takiej ilości, jakiej się domaga. Owoce i warzywa nie sprawią, że przytyjesz, jeśli tylko nie będą łączone z tłuszczem. Jedz ile potrzebujesz i nie przejmuj się wagą. Oczywiście we wszystkim należy zachować rozsądek. Wpychanie w siebie jedzenia na siłę i pochłanianie 5 razy więcej kalorii, niż potrzebuje Twój organizm nie będą najczęściej korzystnym rozwiązaniem, nawet w przypadku diety witariańskiej.
Jeżeli masz bardzo dużą niedowagę to odpowiednio duża ilość kalorii z owoców i warzyw również powinna pozwolić Ci na dojście do optymalnej wagi. Nie zawsze jest to łatwe, ale na pewno wykonalne.
Surowe owoce i warzywa same z siebie nie wybudują mięśni czy rzeźby, nie odessą i nie wypalą całego niechcianego tłuszczu z Twojego ciała – do tego potrzeba także ćwiczeń, treningów, restrykcji. Jednak niskotłuszczowy surowy weganizm nie idzie w parze z nadwagą i otyłością, a grubych witarian jeszcze nie widziałam, niezależnie od tego, jak dużo jedzą.

 

5. Energia

Roślinne węglowodany to po prostu zastrzyk energii, którą to warto spożytkować na aktywność fizyczną, sport, ruch. Na surowym weganizmie, opartym na owocach z pewnością węglowodanów nie brakuje.

 

6. Oczyszczanie

Surowy weganizm w ogromnej mierze działa oczyszczająco na organizm człowieka. Nie będzie to oczywiście tak skuteczne i pełne oczyszczanie, jakie można osiągnąć głodówką, jednak witariańskie odżywianie bardzo poprawia eliminacje zbędnych składników z naszego ciała.

 

7. Smak

Surowe jedzenie to prawdziwy, fantastyczny smak! Żadnych ulepszaczy, wzmacniaczy i mieszanek przypraw. Gdy zaczniesz odżywiać się na surowo, sam zorientujesz się jak wyrazisty smak ma każdy owoc i warzywo, bo Twoje zmysły przestaną być atakowane wszelkimi dodatkami do żywności i przetworzonym pokarmem. Na wegańskim witarianizmie będziesz się cieszyć prawdziwym, naturalnym smakiem każdego produktu.

 

8. Łatwe zakupy

Ograniczenie swojego odżywiania do owoców i warzyw sprawia, że nie kupujesz miliona zbędnych produktów w sklepach, które wabią Cię promocjami i pseudo-okazjami. Spacery po marketach ograniczają się do przebywania w jednym – owocowo-warzywnym dziale, dzięki czemu nie trzeba ganiać między regałami po całym sklepie w poszukiwaniu kolejnych pozycji z listy zakupów. Odpada także potrzeba czytania składów pod względem ich wegańskości lub zawartości ulepszaczy, chemii, konserwantów i innych śmieci.

 

9. Zdrowie psychiczne i sen

Surowa żywność wpływa także na poprawę zdrowia psychicznego i emocjonalnego, rozjaśnia umysł, uspokaja (choć to oczywiście tylko moje spostrzeżenia). Ogromna ilość witarian zaobserwowała u siebie wyciszenie emocji czy zmniejszenie się lub ustanie objawów depresji i innych dolegliwości psychicznych. Witarianizm ma również bardzo często wpływ na poprawę jakości snu, a także sprawia, że odchodzą problemy związane z bezsennością.

 

10. Społeczność

A tak na koniec.. Gdy wkroczysz w świat RAW weganizmu, będziesz coraz więcej czytać, szukać i drążyć.. Zaczniesz także poznawać fantastycznych, świadomych ludzi z witariańsko-wegańskiego środowiska. Ogrom wiedzy, pomocy i informacji, a także spotkania na piknikach i zlotach witariańskich z tymi niesamowitymi ludźmi są dodatkowym, wartym doświadczenia, aspektem, który przemawia za udaniem się w kierunku surowego weganizmu.

 

..jeszcze jakieś wątpliwości czy warto?

Share Button
  • (Visited 842 times, 1 visits today)
    • Anonimowy

      Te plusy można mnożyć w nieskończoność, hierarchizować i tak dalej… Witariański styl życia to jeden wielki zbiór zalet i kto tylko go spróbuje, na pewno się wciągnie. Zresztą co tu mówić – to trzeba przeżyć na własnej skórze. Owocujmy się ^^
      Hans

      • No i zgasiłeś cały mój wpis jednym, krótkim komentarzem n__n Wspaniale ujęte całe piękno witarianizmu 〈( ^.^)ノ

    • Anonimowy

      Raczej powiedziałbym, że podsumowałem, nie zgasiłem :) Twój dokładny opis jest niezbędny, żeby zrozumieć czar RAW :) Chociaż z drugiej strony, żeby pojąć, ile dobrego wnosi do życia witarka, trzeba jej doświadczyć :)
      H.

    • Anonimowy

      a miałaś jakieś poważne schorzenia psychiczne? gdzieś tam kiedyś czytałam, nie podam źródła, bo nie pamiętam, że niektórych witarianizm może wpędzić w chorobę psychiczną ;).

      ale nie to mnie interesuje. kiedyś zapytałam na lubimyczytać o menstruację, odpowiedzi nie dostałam. poza tym – cukier w owocach :). czytałam, że osoby z cukrzycą powinny go unikać (nawet niedawno miałam dość idiotyczną sytuację w śród mięsożerców, którzy bali się jabłka, bo to przecież CUKIER, a żrą, za przeproszeniem, tony sacharozy w przetworzonym żarciu, o czym nie wiedzą, bo nie czytają składu i nikt im nie powie, że mięso zawiera cukier :).
      no, ale o co ja miałam spytać – raczej nie grozi nikomu cukrzyca od owoców? ;) sama przyznam, że nawet jedząc mnóstwo słodyczy kiedyś cukier miałam w normie ;).
      co do smaków, to się zgodzę. zauważyłam że nie odrzucają mnie tak buraki w soku, czy natka pietruszki, jak to było dawniej :) tylko ja byłam na surowym miesiąc, wróciły stare nawyki, potem witarianizm i mimo dobrego samopoczucia i spadku wagi nadal się waham nad przejściem na 100 proc. witarianizm. lata żarcia syfu nadal mnie trzymają.

      m.

      • Hej,
        jeśli chodzi o mnie to psychicznie nadal dotyczą mnie różne schorzenia, bo one nie odchodzą "ot tak". Jednak łatwiej jest kontrolować różne sprawy. Witarianizm z pewnością przyczynił się u mnie do ustania trwającej nieustannie latami depresji (nierozłącznej z tendencjami samobójczymi). Czy to poważne? No cóż, dla mnie nic bardziej poważnego na tamtą chwilę nie było ;)

        Jeśli chodzi o cukrzycę to ja ekspertem nie jestem i nie zgłębiam mocno tematu. Jednak, jak pamiętam to chyba Graham pisał, że to tłuszcz utrudnia wchłanianie glukozy do komórek i właśnie przez to podnosi się poziom cukru. Witarianizm niskotłuszczowy, na którym nie stosuje się niefortunnych połączeń cukru z tłuszczem to bardziej sposób na wyleczenie się z tej choroby (tu właśnie także odesłałabym do filmu z posta "Cofanie cukrzycy w 30 dni", bo ja sama bazuję tylko na wiedzy z książek i filmów tego typu – sama nie miałam do czynienia z cukrzycą i mimo kilogramów owocowego cukru dziennie żadna cukrzyca mnie nie dopadła ;)

        100% warto spróbować choćby dla samego porównania – żeby potem się przekonać, jak okres stuprocentowy podziałał na organizm. Sama, co prawda na sobie tego nie sprawdzałam, bo jak już weszłam na full raw to tak zostałam do dziś, ale myślę, że warto. Oczywiście nic na siłę – może gdy pojawi się więcej sezonowych owoców i warzyw to się skusisz na całkowity raw ;)

        Pozdrawiam

      • Ahh. A co do menstruacji to nie kojarzę pytania niestety. Jednak tym tematem się totalnie nie interesuję i mam niewielką wiedzę, więc niewiele tutaj mogłabym napisać :)

    • Anonimowy

      dzięki za odpowiedź :) też coś gdzieś kiedyś mi się obiło o tych tłuszczach, ale znów nie wiem, gdzie ;).

      depresja to nie przelewki. siedziałam kilka lat w temacie autoagresji i myśli samobójczych.

      w wielkim skrócie chodziło mi o to, czy zanika miesiączka? http://witarianie.pl/witarianizm-menstruacja-t49.html tutaj więcej o tym :)

      ja byłam miesiąc na surowo, z nadwagą, teraz jestem bliżej niedowagi ;)). 2 lata temu, od ponad roku jestem na weganizmie. :) też myślę, że w lecie będzie lepiej bo uwielbiam owoce.
      oglądałam jakiś film o ludziach, którzy wyszli z cukrzycy poprzez surowe jedzenie. tak samo o tych, co wyszli z raka.

      m.

    • Chciałam tu wtrącić, że konieczne jest nie bezmyślne zajadanie się tylko owocami i warzywami. Ja tak właśnie robiłam i nabawiłam się bóli stawów (męczyłam się z bólem z miesiąc i zastanawiałam o co chodzi) – gdy tylko włączyłam do diety orzechy, bóle minęły dosłownie w ciągu trzech dni. Tłuszcze muszą być !

    • akima

      Ja bym chciała wtrącić, że nie ma żadnych naukowych podstaw, aby sądzić, że surowe warzywa i owoce potrafią cofnąć choroby nowotworowe, ani że mogą one pomóc w oczyszczaniu organizmu, jak mniemam, z ogólnie pojmowanych toksyn. Tym bardziej głodówki nie są w stanie oczyścić naszego organizmu, ponieważ wiele toksyn odkłada się właśnie w tkance tłuszczowej, gdy ją spalamy toksyny te dostają się do krwiobiegu. Jeśli chodzi o detoksykację organizmu, to nie ma jednego remedium na wszystkie możliwe szkodliwe substancje i trzeba najpierw stwierdzić, czym nasz organizm jest zatruty i dobrać odpowiednią odtrutkę. Nie ma czegoś takiego jak ogólne zatrucie organizmu.

      • Jasne – naukowych badań nie ma i ja nikogo do tego nie przekonuję ;) To wszystko raczej luźne przemyślenia oparte na doświadczeniach różnych lepiej lub gorzej mi znanych osób i tylko tym się tutaj kieruję. Staram się czerpać wiedzę naukową, ale jednak w dużej mierze bazuję na tym, co „niezbadane”, czyli tym, czego sami doświadczamy, jako pojedyncze przypadki i testujemy na sobie to, co może nam pomóc lub zaszkodzić :)

        O zatruciach też czytałam najnowszy wpis Damiana, więc te fakty już znam n___n

        Dzięki za komentarze i pozdrawiam ;)

        • akima

          Ja w sumie nikogo nie zmuszam do naukowego podejścia. Osobiście uważam, że samemu ciężko jest stwierdzić, co konkretnie nam służy, bez badań naukowych, bo na nasz stan zdrowia czy samopoczucia wpływa masa różnych czynników. No i jednostkowe przypadki, to jednostkowe przypadki. Ale dobrze, że piszesz ludziom, żeby każdy sam sprawdzał, co na niego działa, bo moim zdaniem jedną z najgorszych rzeczy, jaką można robić weganizmowi jest opowiadanie, że coś niezbadanego jest uniwersalnym dobrem, potem ludzie to kopiują i mają pretensje do całego weganizmu, że jest niezdrowy, bo to zaszkodziło i się pochorowali. Tak więc spoko ;) Ja wyznaję wolność wyznania i dowolność w poglądach :P

          • No tak, przede wszystkim na każdego działa co innego. Tym samym ja nawet nie uważam, żeby surowy weganizm był najlepszym możliwym wyborem i odżywianiem. Mi świetnie pasuje i rewelacyjnie się sprawdza, ale to tylko mój przypadek. Ale swoją drogą, bardzo bym chciała doczekać się jakichś badań naukowych odnośnie witarianizmu, tylko niestety nadal mamy niewielu surowych wegan z naprawdę długim stażem.. ;)