Kiedy, jak często i ile jeść na surowym weganizmie?

Ile jeść posiłków? Kiedy jeść? Jak często? Ile spożywać kalorii? Ile węglowodanów, tłuszczu, białka?

Pytań mnóstwo, odpowiedź dla mnie pozostaje jedna: tyle, ile potrzebujesz.

 

Setki książek, dziesiątki filmów, tysiące opinii. Z każdej strony ktoś narzuca kolejne zalecenia odnośnie tego jak często jeść, ile jeść posiłków dziennie, kiedy jeść.. Pojawia się mnóstwo teorii odnośnie liczenia bądź też nieliczenia kalorii i doboru makroskładników.

Ja wciąż pozostaję przy jednym – każdy organizm jest inny, każdy ma indywidualne zapotrzebowania i to on Ci powie, co będzie dla Ciebie najlepsze. Ślepe podążanie za trendami kreowanymi przez wszelkie persony, związane z wegańskim czy witariańskim odżywianiem niekoniecznie musi być właściwe. Warto czytać, poszerzać wiedzę, inspirować się, ale przede wszystkim – samemu doświadczać.

 

 

Ile jeść kalorii?
Możesz spożywać 4000 kcal dziennie, a Twój organizm będzie niedożywiony. Możesz mieścić się w tysiącu kalorii i spełnić zapotrzebowania organizmu na wszelkie składniki. Jakość, niekoniecznie ilość.

Jak najbardziej popieram odżywianie surowe, wegańskie, wysoko węglowodanowe. Uwielbiam tę witariańską prostotę, smaki, jedzenie w naturalnej formie. Jednak nie każdemu będą służyły proporcje 90/5/5 czy 80/10/10 (węglowodany/białko/tłuszcze) i lepiej będzie funkcjonował na większej ilości tłuszczu. To indywidualna sprawa każdego organizmu, więc jeżeli masz ochotę na większą ilość raw tłuszczu to słuchaj siebie! Oczywiście nie warto przeginać – chęci na ogromne ilości tłuszczu mogą być spowodowane zbyt małą ilością dostarczonych kalorii z węglowodanów, o które organizm będzie się domagał w bardziej skoncentrowanej – tłuszczowej – dawce. Jednak, jeżeli lepiej funkcjonujesz na nieco większej ilości surowych orzechów, nasion czy awokado, to widocznie tego właśnie Ci potrzeba.

Niezależnie od tego czy dużo trenujesz, czy jesteś mniej aktywny – nie warto wpychać w siebie jedzenia na siłę. Nie musisz spożywać ogromnej ilości kalorii, jeżeli Twoje ciało się tego nie domaga. Zadbaj o to, co zjadasz. Duża ilość zielonych liści może okazać się kluczowa.Witarianizm wysoko węglowodanowy to sposób odżywiania, na którym nie trzeba przejmować się kaloriami. Ważne, by nauczyć się słuchać potrzeb własnego organizmu. Jeżeli domaga się większej ilości kalorii, niż wynosi Twoje standardowe zapotrzebowanie to śmiało jedz i się nie przejmuj.Ucz się jednak rozpoznawać prawdziwy głód, od chęci na jedzenie spowodowanej złością, stresem, nudą, przyzwyczajeniem. Często ludziom wydaje się, że są głodni, lecz fizycznie ich organizm wcale nie domaga się jedzenia. Surowymi owocami i warzywami łatwo się przejadać, gdy niedokładnie słucha się tego, co mówi ciało.

Działa to także i w drugą stronę – surowi weganie często jedzą zbyt mało. Sięgają po małokaloryczne produkty, po których bardzo szybko odczuwają sytość. Twoje ciało nie chce więcej? To nie
wpychaj na siłę. Jednak, jeżeli nieustannie tracisz na wadze, przez spożycie niewystarczającej dla swojego organizmu liczby kalorii, to warto sięgnąć po bardziej kaloryczne owoce. Na przesadną utratę wagi dobrym rozwiązaniem będzie także trening siłowy. Nie robiąc nic, będziesz spalać nie tylko
tłuszcz, ale w dużej mierze także i mięśnie – nie warto do tego
dopuszczać.

Można – zwłaszcza na początku – skorzystać z aplikacji/strony typu Cron-O-Meter, żeby mieć ogólne pojęcie o ilości spożywanych kalorii. Jednak traktowałabym to bardziej jako drobną pomoc, wskazówkę, punkt odniesienia, a nie wyznacznik tego, ile spożywać owocowo-warzywnego jedzenia.

 

Kiedy jeść posiłki? 
Wtedy, kiedy masz ochotę. Jedni lubią zacząć dzień od wielkiego, owocowego shake’a, inni śniadań nie jedzą w ogóle. Są osoby, które w pierwszej połowie dnia zjadają większość kalorii, a inne nie odczuwają wtedy większego głodu. Jedyna wskazówka ode mnie – 2-3 godz. przed snem warto już zakończyć jedzenie, żeby organizm mógł odpocząć, a nie zajmować się trawieniem (choć i tu znajdą się witarianie, którzy dobrze się czują jedząc późnym wieczorem).

Nie ma tu gotowych recept. Inspiruj się, dowiaduj, pytaj, czytaj. Ale przede wszystkim skup się na sobie, własnych doświadczeniach i odczuciach.

 

Ile posiłków jeść?
Tyle, ile potrzebujesz. Tyle, ile jest Ci wygodnie. Nie ma większego znaczenia czy rozbijesz swoje surowe jedzenie na jeden, trzy czy osiem posiłków. Ważne, aby zjeść to, co odżywi Twój organizm i dostarczy odpowiednią dla niego ilość kalorii. Nie musisz się dostosowywać do sztywnych ram śniadania-obiadu-kolacji i pewnie jeszcze czegoś pomiędzy.

 

Jak często jeść owoce i warzywa?
Tak często, jak podpowiada Ci organizm. To kolejny punkt, w którym nie dostaniesz gotowego planu czy zaleceń. Staraj się jeść świadomie, wtedy, kiedy pojawia się prawdziwa ochota na surowe jedzenie. Jedni witarianie będą zajadać się
owocami cały dzień, inni co równe trzy godziny, a kolejni zjedzą jeden posiłek
w ciągu dnia lub zamkną kilka posiłków w krótkim oknie żywieniowym
(tzw. Intermittent Fasting, który i u mnie się sprawdza). Wszystko zależy od Ciebie.

 

Cała ta notka w największym skrócie to tylko rozwinięcie słów:  

Słuchaj własnego organizmu, bo każdy jest inny i ma inne potrzeby. 

..dlatego też wg mnie nie ma tu sztywnych reguł, planów i zaleceń, które powinny być stosowane na surowym weganizmie. Ilu ludzi, tyle różnych witarianizmów. Zawsze proponuję tylko jeść jak najprościej, jak najmniej mieszania składników i jak najmniej tracenia czasu na przygotowania. A reszta? Słuchaj siebie.

Share Button
  • (Visited 929 times, 1 visits today)
    • Anonimowy

      Na witarianizmie można jasno okreslić swoje potrzeby, wiem(y) o tym, gdyż mam(y) doświadczenie ;)
      Dopiero jedząc surowo można zapanować nad apetytem i określić czy to głód, czy nuda.
      Osobiście rano jestem zawsze głodna i jako śniadanie o 8 wypiłam powoli, mieszając ze śliną shake'a owocowego z dodatkiem wielu zielonych liści , za kilka godzin lece biegać i po bieganiu nie odczuwam głodu , mam nadal tyle samo energii, i bywa tak że nie odczuwam potrzeby zjadać niczego wieczorem, ot co 1 posiłek, ale jak organizm tego chce – to widać. Jednak pod wieczór, tak o 17 zjadam sałatkę z dodatkiem całego awokado przepełnionej sezonowymi warzywami.
      A Ty masz rację, bo każdy powinien słuchać siebie i organizmu, a nie innych, nie trzymac sie sztywnych zasad. Inni stwierdzili, że sie zakatuje, ale gdyby tak było , to bym nie trenowała intensywnie każdego dnia , biegi, długie maratony na rowerach, pływanie.
      Witarianizm może wiele zmienic, nie tylko w tym, że dzięki takiemu odżywianiu możemy wreszcie określi,co i kiedy chce nasz organizm , ale i w wzbudzaniu chęci do aktywności fizycznej i satysfakcji i więcej energi z niej.
      Fajnie, że jest nas więcej, pozdrawiam ;)